Partię Kaczyńskiego wymyślił Macierewicz

Wielu komentatorów wieszczy rychły koniec Antoniego Macierewicza w PiS. Tymczasem Jarosław Kaczyński boi się podjąć decyzję. Powód? Właśnie minister obrony jest autorem strategii partii Kaczyńskiego, a sam prezes wiele mu zawdzięcza od ponad 30 lat. Żeby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać wywiad Teresy Torańskiej z Jarosławem Kaczyńskim z 1994 roku.

Zapis rozmowy ukazał się w książce "My" z 1994 roku i jest chyba jedynym szczerym wywiadem udzielonym przez Jarosława Kaczyńskiego. Teresa Torańska w mistrzowski sposób pokazała myślenie prezesa, ciągłe szukanie spisków i konfliktów, zerojedynkowy ogląd polityki. W kontekście niedawnych wydarzeń najciekawszy wydaje się jednak fragment dotyczący Macierewicza, już wtedy cieszącego się opinią co najmniej kontrowersyjnego polityka.

W 1994 roku Kaczyński mówi Torańskiej o Macierewiczu: "Mówił mi: słuchaj, ty żeś wymyślił partię nowoczesną, w stylu zachodnioeuropejskim, odciętą od wszystkich bagaży polskich tradycji z antysemityzmem i nacjonalizmem na czele, i ja się z tobą - generalnie rzecz biorąc - zgadzam, ale ty nie widzisz tego społeczeństwa. To społeczeństwo - tłumaczył mi- żyło 50 lat w stanie zamrożonym i jest z Sienkiewicza, a nie z końca XX wieku i jeżeli ma ono być w ogóle uporządkowane, zmobilizowane, to jemu trzeba dać to, co przystaje do jego świadomości (...) Ja mam takie same poglądy jak ty, tylko widzę, że twój zamysł jest nierealny, ty ze swoją partią możesz w wyborach dostać 8 lub 9 proc, nie więcej, bo nikt cię tutaj nie zrozumie, trzeba więc- by stworzyć partię masową - działać inaczej, podchodzić do tego społeczeństwa takim, jakim ono jest".

Nic dodać, nic ująć. To Macierewiczowi Kaczyński zawdzięcza stworzenie partii bazującej na najniższych instynktach i najgorszych wadach narodowych, ale zdolnej wygrywać wybory. Obaj panowie ręka w rękę już od ponad 30 lat cynicznie grają, oby tylko zdobyć i utrzymać władzę. Zgodnie z dawnymi zapowiedziami ciągle dają społeczeństwu "to, co przystaje do jego świadomości", czyli religię smoleńską, bohaterów w stylu romantycznym jak "polegli" w Smoleńsku, jawnych wrogów, 500 plus i tak dalej. Nikt chyba w polskiej polityce nie podchodził tak cynicznie do Polaków.
Kaczyńskiego z Macierewiczem łączy nie tylko cynizm, ale szczególna więź od ponad 30 lat. Inaczej dawno usunąłby go z rządu. Nawet jeśli to zrobi, ich drogi się nie rozejdą. Kaczyński starym zwyczajem schowa Macierewicza na jakiś czas, by w odpowiednim momencie pokazać ludowi smoleńskiemu.

Jeśli Macierewicz odejdzie z rządu, może się jednak obrazić i założyć własną partię osłabiającą PiS. Jeśli zostanie, będzie psuł PiS opinię. W obu przypadkach poparcie dla PiS będzie spadać, co z pewnością jest dobrą wiadomością. Macierewicz - współtwórca PiS - doprowadzi do początku końca własnej partii.
Trwa ładowanie komentarzy...