PiS nie wystawi Andrzeja Dudy w następnych wyborach prezydenckich

Prezydent ogłosił, że trzeba zmienić Konstytucję, a decyzję poprzedzić krajowym referendum. Co nie oznacza wybijania na niezależność, lecz całkowite poddanie narracji PiS. PiS jednak nie wystawi Andrzeja Dudy w kolejnych wyborach prezydenckich. Za pięć lat w pałacu pod żyrandolem obecny prezydent zgadza się łamać Konstytucję, pełnić rolę służebną nie wobec narodu, ale jednej partii.

Mniej więcej za tydzień, 12 maja, miną dwa lata od pierwszej tury wyborów prezydenckich, kiedy zaczęła się kariera mało wtedy znanego Andrzeja Dudy. Zaufało mu wielu Polaków, bo na tle nieco przaśnego Komorowskiego jawił się jako człowiek młody, wykształcony, z piękną elokwentną żoną przy boku. Po wyborach szybko wyszło na jaw, że Duda jest prezydentem bez właściwości, gotowym do wypełniania poleceń Jarosława Kaczyńskiego. Historia z Trybunałem Konstytucyjnym, automatyczne podpisywanie wszystkich ustaw bez względu na konsekwencje, zgoda na szkodliwe działania Antoniego Macierewicza, niedotrzymanie obietnicy pomocy frankowiczom - wszystko to składa się na całość jego prezydentury.


Obrazu dopełnia oświadczenie Dudy o konieczności zmiany Konstytucji i ogłoszenia w tej sprawie referendum. Czyli powtórzenie tego, co Jarosław Kaczyński i inni ważny w PiS mówią co najmniej od 2015 roku. Andrzej Duda w dobrym dla PiS momencie skierował debatę publiczną na inne tory, odwracając uwagę od nacisków na rekonstrukcję rządu, od serii wpadek w polityce zagranicznej itd. Krytycy dziś zapomnieli o Misiewiczu, mówią o łamaniu Konstytucji przez Dudę. A przy okazji z pomocą prezydenta PiS uderza w Kukiz 15. Głosząc jego postulaty przymierza się do przejęcia elektoratu, jak niegdyś wchłonęło LPR czy Samoobronę.

Konsekwencje Andrzej Duda poniesie za trzy lata, bo PiS nie wystawi jego kandydatury w następnych wyborach prezydenckich. Wyborcy poznali jaki naprawdę jest, wielu się rozczarowało, jego osoba nie porwie już nikogo spoza twardego elektoratu PiS, więc wyborów nie wygra. Kaczyński i spółka ryzykować nie będą, zapewne rozpoczęli poszukiwania odpowiednich kandydatur na 2020 rok. Może tym razem postawią na kobietę, ale raczej nie na Dudę. Zresztą on sam szczerze mówi, że nigdy nie będzie prezydentem wszystkich Polaków.

Pozostaje mieć nadzieję, że obecna prezydentura czegoś nauczy Polaków i w 2020 roku wybrany zostanie człowiek odpowiedzialny oraz samodzielny. Będzie to najlepszy efekt sprawowania funkcji przez Andrzeja Dudę.
Trwa ładowanie komentarzy...