Miesięcznice wyborcze

Dlaczego PiS zarezerwował sobie warszawskie Krakowskie Przedmieście na miesięcznice smoleńskie tylko na trzy lata? Dlatego, że w 2020 roku odbędą się wybory prezydenckie, parlamentarne jeszcze wcześniej. Później miesięcznice - organizowane ponoć z żałoby - nie będą już potrzebne, albo staną się ogólnopolskim świętem państwowym.

Miesięcznice są cynicznymi przedstawieniami Kaczyńskiego obliczonymi wyłącznie na konsolidację elektoratu w celu wygrywania wyborów. Dlatego nieprzypadkowy jest termin rezerwacji Krakowskiego Przedmieścia akurat do 2020 roku.



Żeby zawłaszczyć miejsce publiczne, PiS zmienił ustawę o zgromadzeniach publicznych, dając pierwszeństwo cyklicznym zgromadzeniom. Okazało się jednak, że prawnicy PiS napisali ustawę z luką prawną. Zgodę mogą dostawać manifestacje korzystające z tzw. uproszczonej drogi zgłoszenia - bez przemarszu i utrudnień w ruchu. Dlatego Sąd Okręgowy w Warszawie pozwolił na demonstracje Obywateli RP i stowarzyszenia TAMA. Decyzja była słuszna, bo w Polsce nadrzędnym aktem prawnym jest Konstytucja, a w Konstytucji zapisano wolność zgromadzeń. Dla polityków PiS to problem, który jednak zniknie po zawłaszczeniu sądów i zmiany Konstytucji.

PiS już w swojej arogancji nie słucha nikogo, nawet Kościoła, poza Rydzykiem. Dwa dni temu prymas Polski Wojciech Polak powiedział, że wojowanie krzyżem w polityce jest grzechem i bluźnierstwem. Dzień po jego wypowiedzi Kaczyński na miesięcznicy krzyczy, że nie pozwoli przeszkadzać w uroczystościach religijnych! PiS z wiary robi farsę, a z narodowej tragedii kabaret.

Dlatego - paradoksalnie - zakaz organizowania kontrmanifestacji przyniósłby dobre skutki. Nic tak ludzi nie łączy jak wspólny wróg i nic ich tak nie denerwuje jak arogancja władzy. Wtedy do większej grupy osób dotarłby prawdziwy przekaz, że politycy PiS z Kaczyńskim na czele ("kasta panów") stawiają siebie ponad zwykłymi Polakami ("gorszym sortem"), przyznają sobie przywileje zawłaszczając przestrzeń publiczną.

Po 2020 roku miesięcznice smoleńskie nie będą już PiS potrzebne, bo wtedy - po zmianie Konstytucji i zawłaszczeniu sądów- ta partia będzie sprawować nieograniczoną władzę. Ewentualnie staną się obowiązkowym świętem państwowym. Żeby temu zapobiec, opozycja już dziś powinna działać wspólnie idąc na kompromisy. I w żadnym wypadku nie licytować się z PiS na populizm czy rozdawnictwo, bo w tych konkurencjach Kaczyński i spółka są bezkonkurencyjni.
Trwa ładowanie komentarzy...