Dziś (12.10) w Sejmie zapytałam, jakie względy zadecydowały o ciągłym zawieszeniu MRG i czy jest szansa na wznowienie ruchu bezwizowego z Rosją. Tłumaczyłam, że przez cztery lata MRG miasta i powiaty ze strukturalnym bezrobociem przeżywały impuls rozwojowy. Stopa bezrobocia w powiecie węgorzewskim spadła o 4, 5 proc, w bartoszyckim - o 5 proc
W lipcu 2016 r. PiS zamknął MRG i szybko skończyła się dobra passa. Już pierwszego miesiąca do Polski wjechało dziewięciokrotnie mniej Rosjan niż rok wcześniej - w lipcu 2015 r. ponad 145 tys., w lipcu 2016 r. - niewiele ponad 16 tys. Przedsiębiorcy z terenów przygranicznych policzyli, że obroty spadły im o 80 proc.
PiS pozostaje jednak nieugięty, tłumacząc się względami bezpieczeństwa. Dziś po raz kolejny argumentował w ten sposób Jarosław Skiba, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. Mówił o zagrożeniach związanych z manewrami Zapad czy cyberprzestępczością. Tezy nie potwierdzają jednak żadne jawne dane. MRG nie zwiększyło przestępczości w Polsce, a jego zawieszenie nie poprawiło poczucia bezpieczeństwa Polaków. Nawet prawicowi publicyści z Warmii i Mazur opowiadają się za wznowieniem MRG.
Nie trzeba popierać Putina, żeby dążyć do dobrych relacji handlowych z Rosją. Należy myśleć pragmatycznie - jeśli gdzieś chcą kupować nasze produkty, należy je sprzedawać, jeśli gdzieś chcą korzystać z usług polskich firm, powinniśmy to umożliwiać. Na sankcjach ekonomicznych ze strony Rosji polscy rolnicy stracili 3 mld euro, a rząd nie robi nic, by zminimalizować szkody.
Najwyższy czas zacząć działać pragmatycznie, oddzielmy więc politykę od gospodarki. Zbliżające się mistrzostwa w piłce nożnej są szansą, którą powinniśmy wykorzystać.
