O autorze
Poseł na Sejm RP VII kadencji z wykształcenia prawnik. Wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Moim priorytetem jest polityka prorodzinna, wyrównywanie szans rozwoju uboższych regionów kraju, wprowadzanie rozwiązań wspierających małą i średnią przedsiębiorczość, praca na rzecz równouprawnienia kobiet oraz ekologia.

Zbójecka ordynacja wyborcza

Jeśli nowa ordynacja wyborcza autorstwa PiS wejdzie w życie, do samorządów wejdą tylko kandydaci partii z minimum 20 proc. poparcia. Bez szans będą społecznicy. lokalne komitety i mniejsze ugrupowania. W ten sposób minimum 40 proc. Polaków pozbawionych zostanie reprezentacji. Czy chcemy powrotu czasów, gdy władze lokalne podporządkowane były jednej partii?

Roczny budżet polskich samorządów to obecnie ponad 200 mld zł i z roku na rok rośnie. Trudno się dziwić, że największa partia chce zawłaszczyć Sejmiki, rady gmin, powiatów, urzędy prezydentów, wójtów i burmistrzów. Wie, że uczciwie nie wygra wszędzie, zmienia więc ordynację pod siebie. Projekt został już złożony, czeka na przegłosowanie.



Jeśli nowe prawo będzie obowiązywać, do samorządów dostaną się jedynie kandydaci dużych partii z minimum 20 proc. poparcia. Powód? Ordynacja wprowadza nieduże, maksymalnie czteromandatowe okręgi w wyborach do Sejmiku (dziś są nawet piętnastomandatowe) i likwiduje jednomandatowe okręgi wyborcze w mniejszych miejscowościach. To posunięcie wyklucza na starcie kandydatów mniejszych ugrupowań i lokalnych komitetów.

Zmiana okręgów to tylko część modyfikacji. Upartyjniony będzie nawet sam proces wyborczy. Wyborów nie będą organizować już samorządy, ale Państwowa Komisja Wyborcza, z nowym szefem podporządkowanym rządowi. Nadzorowaniem głosowania zajmą się nowi komisarze powołani przez urzędników PiS. Głosy liczyć będzie nie komisja lokalna, ale centralna.

PiS oczywiście jest pewien swego, bo przy sondażach w okolicach 40 proc. może zdobyć nawet wszystkie mandaty w okręgu. Co najwyżej jeden odda czasem PO, która oscyluje w okolicach 20 proc. W ten sposób minimum 40 proc. Polaków będzie pozbawionych własnej reprezentacji w samorządzie. Czy chcemy w Polsce samorządu całkowicie upartyjnionego?

Pozostaje mieć nadzieję, że prezydent zauważy niekonstytucyjność w projekcie i go nie podpisze. Artykuł 169 Konstytucji mówi bowiem wyraźnie, że wybory do samorządów są powszechne, równe i bezpośrednie. A jeśli już wprowadzać nowe przepisy, to dopiero w kolejnych wyborach w 2022 roku. Wtedy wszystkie komitety zdążą jakoś przystosować się do zmian.

Samorządy to małe ojczyzny, z definicji nie mogą być upartyjnione. We władzach lokalnych najwięcej do powiedzenia muszą mieć zwykli mieszkańcy, nie partyjni funkcjonariusze. Władysław Kosiniak - Kamysz, prezes PSL powiedział, że ordynacja jest zbójecka. I trudno się z tym nie zgodzić.
Trwa ładowanie komentarzy...