O autorze
Poseł na Sejm RP VII kadencji z wykształcenia prawnik. Wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Moim priorytetem jest polityka prorodzinna, wyrównywanie szans rozwoju uboższych regionów kraju, wprowadzanie rozwiązań wspierających małą i średnią przedsiębiorczość, praca na rzecz równouprawnienia kobiet oraz ekologia.

Dziś myśliwi, jutro gminy i stowarzyszenia, czyli jak rząd bierze samorządy

Na początek PiS przejmuje Polski Związek Łowiecki. Łowczego krajowego wybierać będzie minister środowiska, a nie myśliwi, jak było przez 95 lat istnienia PZŁ. Dziś PZŁ, jutro Polski Związek Wędkarstwa, Polski Związek Działkowców, pojutrze wszelkie inne organizacje. Czy w końcu każde stowarzyszenie będzie zarządzane przez partyjnych funkcjonariuszy z centrali w Warszawie?

Przez 95 lat istnienia Polski Związek Łowiecki sam się finansował, samodzielnie wybierał władze centralne i lokalne. Teraz z poziomu Warszawy będzie czynił to jednoosobowo minister środowiska namaszczony przez partię rządzącą. Z niezależnej demokratycznej organizacji rząd tworzy coś na wzór spółek skarbu państwa - kolejny zbiór synekur dla swoich działaczy finansowany z pieniędzy publicznych!

Oczywiście PiS tłumaczy, że chodzi o" kontrolę" nad organizacją działającą na mieniu skarbu państwa. Czy naprawdę nie widzi, jak niebezpieczny to precedens? W ten sposób podporządkuje sobie każdą organizację w Polsce. Dziś Polski Związek Łowiecki, jutro Polski Związek Działkowców i Polski Związek Wędkarstwa oraz izby rolnicze. A pojutrze szkoły, które też przecież funkcjonują na państwowych gruntach, działają więc na mieniu skarbu państwa.

W strategię wpisuje się wcześniejszy zamach PiS na organizacje pozarządowe i niezależne samorządy. Minęły dwa lata, zamiary rządu są jasne i czytelne. Chodzi o podporządkowanie sobie wszystkich niezależnych wcześniej organizacji. Nawet tak zasłużonych dla polskiej państwowości jak PZŁ, które powstało pięć lat po odzyskaniu niepodległości przez Polskę.


PiS argumentuje w swoim stylu, że chodzi o dekomunizację PZŁ. Brzmi śmiesznie. Dlaczego nie zaczną dekomunizacji od siebie? Chyba lepiej, gdy były milicjant jest myśliwym, niż gdy prokurator stanu wojennego chwalony publicznie przez rzecznika Urbana reformuje sądownictwo w Polsce!

PiS nie dostrzega- albo celowo nie widzi - kolejnego niebezpieczeństwa tej ustawy. Czyli prywatyzacji obwodów łowieckich, inaczej mówiąc uwłaszczenia się ludzi związanych z PiS na majątku państwa. Chyba nie muszę dodawać, że polowania w prywatnych obwodach będą pozbawione wszelkiej kontroli. Najwięcej ucierpi przyroda.

Nie ma na to naszej zgody i nie ma zgody blisko 130 tys. polskich myśliwych. Myśliwi są zdeterminowani - ostrzegają, że przestaną polować. Jeśli spełnią groźby, po trzech miesiącach mamy klęskę żywiołową, chaos spowodowany nadpopulacją dzikiej zwierzyny. Już dziś dochodzą do mnie informacje o dzikach buszujących w środku dnia w centrum Olsztyna... Starym zwyczajem PiS umyje wtedy ręce, jak minister Jurgiel w sprawie ASF.

Po prostu PiS nie chodzi o ulepszenie polskiego łowiectwa, ale wyłącznie o przejęcie nad nim władzy. A potem siłą rozpędu nad każdą samorządną organizacją w Polsce, od sołectw i izb rolniczych po stowarzyszenia. I oczywiście samorządy, czemu służy napisana pod PiS nowelizacja prawa wyborczego.

Musimy o tym mówić jak najwięcej, żeby udało się uchronić jak najwięcej samorządnych organizacji.
Trwa ładowanie komentarzy...