O autorze
Poseł na Sejm RP VII kadencji z wykształcenia prawnik. Wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Moim priorytetem jest polityka prorodzinna, wyrównywanie szans rozwoju uboższych regionów kraju, wprowadzanie rozwiązań wspierających małą i średnią przedsiębiorczość, praca na rzecz równouprawnienia kobiet oraz ekologia.

Idą wybory, więc PiS przypomina sobie o rolnikach

Politycy PiS przez trzy lata rządów nie zrobili nic w sprawie zwiększenia dopłat unijnych dla rolników, co szeroko obiecywali w ostatniej kampanii wyborczej. Taki wniosek nasuwa się sam z odpowiedzi Ministerstwa Rolnictwa na moje zapytanie w tej sprawie. Doprowadzili nawet do tego, że nowy unijny budżet dla polskiej wsi będzie o ponad 5 mld euro mniejszy od obecnego. Zapewne identyczny finał czeka cykl najnowszych obietnic z "Paktu dla wsi". Tyle że rolnicy drugi raz nie dadzą się nabrać...

Im bliżej wyborów, tym częściej politycy PiS obiecują rolnikom złote góry. Tymczasem fakty przedstawiają coś zupełnie innego. Wystarczy wspomnieć, że tylko przez pięć miesięcy tego roku rząd PiS zgodził się na import 18 ton truskawek za 9 mln euro - tyle samo ile przez cały 2016 rok. W ten sposób doprowadził do zapełnienia rynku owocami z zagranicy, przez co polscy sadownicy nawet nie mieli szans na sprzedaż swoich produktów inaczej niż poniżej granicy opłacalności upraw!

Utworzenie Narodowego Holdingu Spożywczego czy zwrot akcyzy na paliwo rolnicze w żaden sposób nie ugasi pożaru rozniecanego od jesieni 2015 roku. Przez trzy lata rządów PiS zmniejszył budżet na dofinansowanie wiosek o 10 mld zł. Podwyższył rolnikom wiek emerytalny o 5 lat, mimo że obniżył wszystkim innym grupom zawodowym. Wyrzucił do kosza proponowane przez PSL rozwiązania umożliwiające rolnikom budowę własnych elektrowni słonecznych produkujących darmowy prąd na użytek gospodarstw. Wbrew deklaracjom nie zrobił nic w sprawie skupów interwencyjnych i wprowadzenia cen gwarantowanych na produkty rolne. Zmieniając prawo łowieckie doprowadził do epidemii ASF, stawiającej pod znakiem zapytania opłacalność hodowli trzody chlewnej. Przykłady można mnożyć.

Przed wyborami w 2015 roku PiS obiecywał rolnikom podwyższenie - nawet podwojenie! - dopłat unijnych. A co się okazało? Nie tylko nie ma większych pieniędzy, ale przez bałagan w ARiMR zagrożone były same wypłaty. Doszło do takich opóźnień, że wielu rolników ma zaległości w spłatach kredytów. Razem z posłem Krystianem Jarubasem zapytaliśmy Ministerstwo Rolnictwa, co zrobił rząd w sprawie spełnienia sztandarowej obietnicy wyborczej. Otrzymaliśmy odpowiedź na kilka stron, z której nic nie wynika. A raczej wynika jedno: politycy PiS przez trzy lata nic w tej kwestii nie zrobili.


Co więcej, teraz wychodzi na jaw, że w nowym rozdaniu polska wieś dostanie z UE o 5, 4 mld euro mniej niż w tej kadencji! Tak właśnie kończą się obietnice PiS. Oczywiście politycy tej partii twierdzą co innego i na użytek kampanii jeżdżą na wieś obiecując gruszki na wierzbie. Tyle że rolnicy drugi raz nie dadzą się nabrać.
Trwa ładowanie komentarzy...