O autorze
Poseł na Sejm RP VII kadencji z wykształcenia prawnik. Wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Moim priorytetem jest polityka prorodzinna, wyrównywanie szans rozwoju uboższych regionów kraju, wprowadzanie rozwiązań wspierających małą i średnią przedsiębiorczość, praca na rzecz równouprawnienia kobiet oraz ekologia.

Podwyżki plus. Za paliwo zapłacimy więcej

Kiedy opozycja zajmuje się walką o prawa kobiet, rząd po cichu pracuje nad podwyżką cen benzyny i oleju napędowego. Gdy wzrosną ceny paliwa, w górę szybko pójdą ceny wszystkich produktów i usług. Nasz klub będzie przeciwny podwyżce, ale arytmetyka sejmowa jest nieubłagana.

Jeszcze jako wicepremier Mateusz Morawiecki publicznie obiecywał, że nie będzie żadnych podwyżek podatków ani nowych danin. Będąc premierem nie składa już takich deklaracji. Najpóźniej w styczniu 2019 r. wejdzie w życie podwyżka cen benzyny - o 10 g rz VAT na litrze. Rząd z inicjatywy Ministerstwa Energii w minionym tygodniu skierował do Sejmu projekt ustawy wprowadzającej nowy podatek paliwowy, tym razem od emisji. Z podwyżek zwolniony będzie jedynie gaz.

Gdy zdrożeje paliwo, w górę pójdą ceny wszystkiego. Droższa benzyna wpłynie na wzrost kosztów transportu,co szybko przełoży się na wzrost cen wszystkich produktów i usług. Z czego rząd będzie się cieszył, bo wyższe ceny oznaczają większe wpływy z podatku VAT. Radość oczywiście nie udzieli się zwykłym Polakom - statystyczny kierowca będzie płacił za paliwo co najmniej 100 zł rocznie.

Cena paliwa w Polsce jest wysoka w porównaniu do innych krajów UE. Ponad połowę stanowią podatki przeznaczane m.in. na lukratywne posady ludzi związanych z władzą w państwowych firmach paliwowych.
Oczywiście rząd twierdzi, że pieniądze z nowego podatku zasilą konto Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i będą przeznaczone m.in. rozwój ekologicznego rynku paliwa. Czy oby na pewno?
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...